Przejdź do treści
Oglądaj, słuchaj, ćwicz - zdobywaj nowe umiejętności online

Jak zacząć grać na gitarze? Ty też możesz grać!

Na zdjęciu moje pierwsze kroki jak zacząłem grać na gitarze

W tym krótkim wpisie chciałbym Ci opowiedzieć moją historię o tym jak to się stało, że zacząłem grać na gitarze.

W momencie pisania tego artykułu mam 36 lat, swoją przygodę z muzyką rozpocząłem zdaje się w 3 klasie szkoły podstawowej. Rodzice zauważyli, że mam predyspozycje muzyczne i zapisali mnie na lekcje gry w Gminnym Ośrodku Kultury. Początkowo uczyłem się gry na keyboardzie, podobno całkiem nieźle mi szło ;).

Po kilku miesiącach mój nauczyciel od keyboardu zaproponował mi grę w orkiestrze dętej na klarnecie. Od tego momentu zacząłem grać tak naprawdę równolegle na „organach” i na klarnecie. Wtedy jeszcze zupełnie nie myślałem o gitarze. U nas na „wsi” instrument elektroniczny był na topie :). Może to za sprawą wszechobecnego Disco Polo :).

Pamiętam doskonale te wszystkie uroczystości szkolne podczas których praktycznie zawsze przygrywałem śpiewającej klasie, często też wyręczałem nauczyciela na lekcjach muzyki. Sprawiało mi to dużo frajdy i satysfakcji.

Pamiętam również wyjazdy z orkiestrą dętą na różnego rodzaju przeglądy, festiwale… Te emocje, przygotowania utworów, próby, naprawdę miło się wspomina. Tak naprawdę muzyka pozwoliła mnie zwiedzić wiele zakątków Polski, ale też i Europy. Będą na studiach nadal grałem na klarnecie w Akademickiej Orkistrze Politechniki Łódzkiej. Koncertowaliśmy na Ukrainie, w Austrii, we Włoszech oraz oczywiście bardziej lokalnie.

Orkiestra dęta z Topólki - 1997 rok
Ja (ten najmniejszy z klarnetem) podczas uroczystości kościelnej w 1997 roku.
Koncert Akademickiej Orkiestry Politechniki Łódzkiej w Sokolnikach
Z Orkiestrą Akademickiej Orkiestry Politechniki Łódzkiej

Jak to się stało, że zacząłem grać na gitarze?

zapis na 7 dniowy kurs gitary

Po ukończeniu studiów i podjęciu pracy zawodowej okazało się, że zupełnie przestałem grać. Po prostu chęć „wydoroślenia” i pokazania się w pracy była tak silna, że zupełnie przestałem robić to co sprawiało mi w życiu największą frajdę. Na szczęście nie trwało to zbyt długo.

W końcu praca stała się coraz bardziej monotonna, czegoś zaczęło mi brakować. Wtedy przypomniałem sobie o muzyce. Nie samą pracą żyje człowiek, trzeba się zatroszczyć o pewną równowagę. Tym razem wybór padł na gitarę, poczułem wewnętrzną potrzebę, że chcę zacząć grać na gitarze. Szukałem sposobów na to jak szybko wystartować i nauczyć się pierwszej piosenki. Gra na gitarze daje też możliwość pośpiewania i spędzenia miło czasu z innymi :).

Na początku brakowało mi najważniejszego czyli… samej gitary. Ale z tym nie było problemu, jest ona tak popularnym instrumentem, że można ją zakupić dosłownie w każdym sklepie muzycznym za dostosowane do swoich możliwości pieniądze. Pamiętam jak dziś, kiedy po skończonej pracy udałem się wtedy jeszcze łódzkim tramwajem do najbliższego sklepu muzycznego. Nie miałem pojęcia o gitarach, nie wiedziałem zupełnie na co zwracać uwagę. Wiedziałem jedynie, że chce grać na gitarze akustycznej. Nie chciałem wydawać też zbyt dużo bo nie wiedziałem na ile starczy mi sił na naukę. Zaufałem sprzedawcy, który polecił mi najlepszy sprzęt w określonym budżecie. Padło na czarnego Morrisona, nadal mam tę gitarę i na niej gram.

Gdy wróciłem do domu, rozpakowałem gitarę i spórbowałem coś zagrać to… od razu uświadomiłem sobie, że to nie jest takie proste. Niby gitara była nastrojona, wiedziałem jak ją trzymać, ale zupełnie nie wychodziło mi wciskanie strun, wszystko brzęczało, nie wiedziałem jak trzymać kostkę, ciągle wypadała mi z dłoni. Po kilku minutach palce strasznie zacząły mnie boleć.

Stwierdziłem, że bez dodatkowych „pomocy naukowych” nie dam sobie rady. Zaczałem szperać w Internecie i szukać kursów nauki gry na gitarze online. Znalazłem kurs jakiegoś amerykanina, który od razu przypadł mi do gustu gdyż uczył od zupełnych podstaw. Nawet nie pamiętam w tym momencie nazwy tego kursu ani autora, ale było to dla mnie pewnego rodzaju wybawienie. Autor uczył gry na akustyku od zupełnych podstaw, pokazywał jak trzymać gitarę, kostę od jakich dźwięków i akordów rozpocząć naukę.

Z gitarą podczas nagrywania nowej piosenki
Z gitarą podczas nagrywania nowej piosenki

Początki gry na gitarze nie były łatwe, ale trening czyni mistrza

Czasem słyszymy jak ktoś gra na gitarze i myślimy sobie ten to ma talent, też bym tak chciał. Prawda jest jednak taka, że talent to tylko ok. 10% sukcesu, pozostałe 90% to systematyczny, najlepiej codzienny trening. Ale bez przesady, nie musisz ćwiczyć całe dnie. Wystarczy tak naprawdę na początek 20-30 minut dziennie. Pamiętam, że na początku drogi po kilkunastu minutach treningu bardzo bolały mnie opuszki palców. Jest to naturalne, muszą się one przyzwyczaić do wciskania strun tak samo jak mięśnie dłoni muszą się przyzwyczaić do grania akordów aby nic nie brzęczało.

Postanowiłem ćwiczyć codziennie, efekty zauważyłem już po kilku dniach. To czego nie byłem w stanie zagrać wcześniej zaczęło mi wychodzić. Po 2-3 tygodniach przestały mnie boleć palce więc mogłem ćwiczyć kilka czy kilkanaście minut więcej. Ćwiczyłem z metronomem aby grać równo i nie zatrzymywać się w tych trudniejszych miejscach. Sztuka polega na tym żeby właśnie najtrudniejszym miejscom poświęcić najwięcej czasu, wtedy jest progres, efekt.

Pamiętam, że pierwszą piosenką, którą się nauczyłem był utwór „Jest super” zespołu T.Love. Są tam bardzo łatwe akordy dla osób początkujących bez żadnego chwytu barowego, na który potrzeba troszkę więcej czasu. Jeśli chcesz możesz posłuchać jakie były moje początki :):

Potem było już z górki i coraz przyjemniej. Codzienny trening sprawiał, że czułem się coraz pewniej i mogłem grać coraz trudniejsze piosenki.

Ty też możesz grać na gitarze!

Czy stać Cię na gitarę? Czy jesteś w stanie poświęcić 20-30 minut dziennie na naukę gry? Czy jesteś w stanie ćwiczyć regularnie przez kilka miesięcy aby osiągnąć poziom, który pozwoli Cię opanować wszystkie podstawowe akordy i szybko je przekładać? A może lubisz śpiewać i marzysz aby robić to grając równocześnie na gitarze?

Tak naprawdę nie ma znaczenie wiek, długość czy grubość palców :). Marginalne znaczenie ma Twój talent. Regularnie ćwicząc i tak osiągniesz więcej niż osoba utalentowana. Jeśli masz pragnienie, wiarę i determinację możesz osiągnąć fantastyczne rezultaty.

Pamiętaj, że każdy mistrz był kiedyś do kitu!

Każdy mistrz był w przeszłości do kitu, ale determinacja, poświęcenie i ciągła praca spowodowały, że wspiął się na wyżyny. Możemy tak naprawdę pod tę tezę podciągnąć dowolne ludzkie umiejętności. Nikt nie rodzi się świetnym piłkarzem, koszykarzem, tancerzem czy muzykiem. Od naszej determinacji zależy czy swój cel osiągniemy.

Jeśli chodzi o początki gry na gitarze to idealnie aby czas ćwiczeń był regularną i zaplanowaną częścią codziennej rutyny. Najlepiej zaplanować sobie stałą godzinę na trening i ćwiczyć niezależnie czy nam się chce czy nam się nie chce. Każdy ma czasem gorsze dni. Musisz jednak wiedzieć o tym, że jeśli będziesz się uczył grać tylko przy okazji bo akurat masz wolną chwilę to efekty będą marne.

W muzyce bardzo liczy się systematyczność! Dwadzieścia minut ćwiczeń w skupieniu da Ci znacznie lepsze rezultaty niż godziny siedzenia na kanapie z gitarą w dłoni i grania tego co Ci akurat przyjdzie na myśl. Skup się szczerze na graniu przez 20-30 minut dziennie, a Twoje marzenie spełni się w mgnieniu oka.

Mam nadzieję, że bardziej Cię zainspirowałem niż przestraszyłem :). Staram się pisać jak jest, jak to wynika z mojego doświadczenia nie tylko z grania na gitarze, ale również na innych instrumentach. Aby zacząć grać nie musisz mieć wielkiego talentu, ważne aby Ci to sprawiało przyjemność.

Pozdrawiam serdecznie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *